- Czy poszedłbym do "Katolika”? - zastanawia się chłopak zagadnięty na ulicy. - A wyglądam na gościa, który lubi zakuwać? - Tam idzie elita naukowa, a ty, Maciołku, jesteś cienki proletariat - docina chłopakowi koleżanka. - Ale ja też bym nie poszła z powodu zakonnego rygoru.
- Nie składaj tam papierów, bo się nie dostaniesz - przestrzegali mnie koledzy.
Złożyłem. Z przekory. - Łukasz, tegoroczny absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Pawła II Sióstr Prezentek w Rzeszowie, przyznaje, że poziom go zaskoczył. Ale przecież to najlepsza szkoła w Podkarpackiem.
- Mimo czerwonego paska na świadectwie taki uczeń jak ja, z wiejskiej szkoły, jest na początku w dużo gorszej sytuacji - uważa Łukasz.
- Pierwszy rok w gimnazjum to był szok, chociaż przyszłam z dobrego "społeczniaka” - wtóruje Ania, też świeżo upieczona maturzystka.
- Odpadło chyba ze trzech kolegów. Nie wiem, czy przez naukę. Może coś przeskrobali - domyśla się Łukasz. Wszyscy odeszli elegancko, na własną prośbę.
Całość w weekendowym wydaniu Nowin (podkarpacie)
|