Ministerstwo Edukacji chce zmusić szkoły do pracy w wakacje
Źródło: www.kajet.pl/aktualnosci-249.html


Unia Europejska chce dać pieniądze na wyrównywanie szans uczniów ze wsi i miast, a także system dodatkowych zajęć pozalekcyjnych w naszych szkołach. Kłopot w tym, że opracowanie programów i dokumentację trzeba skompletować do... 21 sierpnia, czyli w czasie gdy szkoły praktycznie nie pracują. Taką bzdurę wymyśliło Ministerstwo Edukacji.

Do wzięcia jest prawie 92 miliony złotych, minimum można zyskać 60 tysięcy złotych! Po naszej interwencji w tej sprawie ministerstwo zastanawia się, czy nie zmienić bezsensownych terminów.

Ministerstwo Edukacji szumnie ogłosiło konkurs na dotacje dla szkół z Europejskiego Funduszu Społecznego 10 lipca. Przy wypłatach będzie się liczyła kolejność zgłoszeń. Najlepsi fachowcy od zdobywania pieniędzy z Unii, a nawet sami przedstawiciele EFS pukają się w czoło i przyznają, że ktoś w Warszawie jest całkowicie oderwany od realiów.

- Dotrzymanie terminu podanego przez Ministerstwo Edukacji jest praktycznie nierealne! My możemy pomóc chętnym, by projekt był prawidłowy pod względem formalnym, ale za szkoły go nie napiszemy. Gdyby termin opracowania programu przedłużono jeszcze o wrzesień, można by uzyskać nieporównywalnie większe korzyści - mówi Piotr Masłowski, animator regionalny EFS na Śląsku. - Projekt nie wymaga bowiem posiadania wkładu własnego, więc pieniądze do szkół mogłyby popłynąć szerokim strumieniem.

Źródło: Dziennik Zachodni


Źródło: www.kajet.pl/aktualnosci-249.html