Anna Zasada-Wyrzykowska
- A przecież może być inaczej
: montaż o tematyce
antyalkoholowej
Cel: ukazanie skutków spożywania alkoholu,
ujawnienie nieprawdziwych przekonań na temat alkoholu, uwrażliwienie
uczestników na sygnały ostrzegawcze, mówiące o nadużywaniu napojów
alkoholowych, uświadomienie powodów, dla których ludzie piją.
Przeznaczenie: uczniowie, rodzice, nauczyciele.
Czas trwania: ok. 45 min.
Narrator:
Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie, a ja wam opowiem pewną historię.
Kto czytał "Opowieść wigilijną" Karola Dickensa wie, że wszystko jest
możliwe, ale popatrzmy i posłuchajmy. To "Nowa opowieść wigilijna", którą
napisało samo życie. Ten człowiek jest już w takim stanie dłuższego czasu.
Kiedyś miał żonę, dzieci, prawdziwy dom, dziś nie ma nic. Wszystko to
stracił. Jest sam.
Scenka
I
(Wnętrze
domu pijaka, dziwne odgłosy, pojawia się duch, P-Pijak, D-Duch).
P.:
Kto to? Czego ode mnie chcesz? Kim jesteś?
D.:
Zapytaj lepiej kim byłem!
P.:
Kimże więc byłeś? Wyglądasz dość osobliwie.
D.:
Za życia byłem człowiekiem, ale zmarnowałem swoje życie i stałem się
pijakiem. Dziś jestem duchem. Nie wierzysz we mnie?
P.:
Ani trochę!
D.:
Ci, którzy na ziemi postępowali tak jak ja, muszą się błąkać i patrzeć na
świat, w którym już niczego nie mogą zmienić. Ale jest szansa, by
pomóc innym, którzy mogą jeszcze coś naprawić.
P.:
Dlaczego jesteś spętany łańcuchami?
D.:
Muszę wlec za sobą łańcuchy które, sam ukułem za życia. Każdy z tych
łańcuchów założyłem na siebie z własnej woli. Czy ci to czegoś nie
przypomina? Czy wiesz, jak ciężkie łańcuchy sam już nałożyłeś na siebie?
P.:
Wytłumacz mi to.
D.:
Gdybym wiedział, że nasz los zależy od tego, jacy jesteśmy za życia, że nic
nie uchodzi bezkarnie ... Och ...
P.:
Przecież byłeś dobrym kumplem, zawsze postawiłeś kolejkę.
D.:
Powinienem być dobrym człowiekiem, a ja co robiłem - piłem i piłem.
Zniszczyłem życie sobie i innym. Czy byłem dobrym ojcem, mężem, synem,
pracownikiem?
P.:
Dlaczego tu jesteś?
D.:
Jestem tu, żeby cię ostrzec. Dać ci jeszcze jedną szansę. Mam nadzieję, że
możesz uniknąć mojego losu. Chodź ze mną i patrz.
Scenka
II
(Awantura w domu, wrócił pijany ojciec, bije żonę, dzieci
płaczą).
D.: Posłuchaj, co dzieci tego człowieka
piszą w swoich pamiętnikach.
Dziecko I: Ze szkoły przyszłam później niej niż
zwykle, długo chodziłam po mieście i oglądałam wystawy. W dobrym nastroju
wchodziłam na smutne podwórko naszego domu. Drzwi do mieszkania były
otwarte, wchodzę, a w domu cisza. Znam tę ciszę, przeraziła mnie, przez
moment miałam ochotę uciec stamtąd, ale wiedziałam, że muszę zostać. Weszłam
do pokoju, mama leżała. Karolek cichutko płakał, skulony pod oknem.
Podeszłam do mamy, w twarzy miała ból i rozpacz. Chociaż byłam
przyzwyczajona do tego, że ojciec bił ją aż do omdlenia, to na jej widok
poczułam ból gdzieś wewnątrz. Potem był hałas i rozgardiasz, przyszły
sąsiadki, pomagały mamie wstać, podawały lekarstwa, herbatę, coś mówiły,
krzyczały, wreszcie sobie poszły. Znowu była cisza, lecz tym razem pełna
napięcia i oczekiwania. Nad ranem przyszedł ojciec, krzyczał, że nas
wszystkich zabije, był przerażający. Uciekliśmy do sąsiadki,
nasłuchiwaliśmy jak krzyczał i przeklinał. Wreszcie ucichło. Zeszliśmy do
siebie. Nareszcie na kilka godzin można było zasnąć.
Dziecko
II: Już zapadł zmierzch, zrobiło się szaro, siedzimy w domu bez
światła, bo mama nie miała za co zapłacić rachunku. Było tak miło, w
ogarniającym nas zmroku nie widać odrapanych ścian, brzydkich mebli, było
cicho. Nagle usłyszeliśmy głośny śmiech, a potem śpiew. W oczach mamy czaił
się strach i przerażenie bezradnego dziecka. Śpiew zbliżał się. Wszedł
ojciec, ale tym razem nie sam. Przyprowadził z sobą kilku pijanych jak on
ludzi, w tym dwie kobiety, również pijane. Dom nasz w jednej chwili
napełnił się krzykiem i bełkotem, brzękiem tłuczonego szkła. Wówczas coś
stało się ze mną, nie wytrzymałam, zaczęłam krzyczeć, głośno płakać i
obsypywać ich obelgami. Nagłość mojego wybuchu sprawiła, że nieproszeni
goście wyszli z mieszkania. Ojciec zupełnie zaskoczony nie zdążył ochłonąć
i zareagować. Stał i patrzył na mnie oniemiałym wzrokiem. Gdy wreszcie
uświadomił sobie, że tę niespodziewaną ciszę ja spowodowałam, podszedł do
mnie. Uderzył mnie w twarz, potem drugi i trzeci raz, a potem bił mnie
długo, długo...
D.:
Chodź ze mną dalej. Popatrz, to matka nad grobem czterdziestoletniego syna.
Scenka
III
(Cmentarz, zapłakana matka nad grobem syna zapala znicz).
Matka: Synku mój kochany, dlaczego tak się stało?
Dlaczego? Miałeś dom, rodzinę, wspaniałą pracę. Tak bardzo mnie to cieszyło.
Myślałam, że na starość zaopiekujesz się mną, że przygarniesz starą
schorowaną matkę. A okazało się, że zostałam sama. Zniszczyłeś wszystko,
zniszczyłeś życie swoje i innych. Gdzie teraz są twoi koledzy, twoi kumple
od kieliszka?
Początkowo miałam żal do
twojej żony, że odeszła, ale teraz wiem, że postąpiła dobrze. Zrobiła tak
dla dobra dzieci, bo nie mogła już wytrzymać ciągłych awantur, krzyków,
bicia i smrodu alkoholu. Co zrobiłeś ze swoim
życiem? Byłeś taki młody i zapiłeś się na śmierć. Dlaczego teraz twoi
koledzy nie odwiedzają cię? Dlaczego jesteś sam? Nawet nie byli na twoim
pogrzebie.
P.: Zabierz mnie stąd, nie chcę już tego słuchać.
D.: Jeszcze nie. Popatrz na tych ludzi.
.
Scenka
IV:
(Cmentarz,
ojciec z dziećmi nad grobem żony, chłopiec krzyczy, że chce do mamy,
dziewczynka składa kwiaty).
Obserwator: Szli poboczem, prawidłową stroną. Wracali do domu. Nagle
pisk opon, krzyki ludzi, krew. Szok! Nie od razu mąż pojął co się stało.
Stał i patrzył nie rozumiejąc. Wtedy coś w nim "umarło". To nie była ich
wina. Kierowca był nietrzeźwy . Odbyła się sprawa w sądzie, ale on nawet nie
zna jej zakończenia. Był obecny, ale tylko ciałem, myślami błądził gdzieś
daleko. Z wolna powracała świadomość tragicznego zajścia. Przecież ona
miała tylko 27 lat. A on tak bardzo ją kochał. Ale jej już nie ma, nie ma
już żony i matki. A on musi z tym żyć.
P.:
Chodźmy już.
D.:
Stąd cię już zabieram, chcę jednak żebyś popatrzył na inne zdarzenia.
Scenka
V (Prywatka – młodzi ludzie piją alkohol, namawiają jeden
drugiego, w tym także dziewczęta).
D.: A
oto wspomnienia tego dnia jednej z młodych osób, która mimo młodego wieku
jest bardzo dojrzała i rozsądna.
Dziewczyna: Kilka dni temu klasowa koleżanka zaprosiła mnie na prywatkę.
Bardzo się ucieszyłam. Długo prosiłam mamę, by pozwoliła mi pójść. Gdy
przyszłam, było już kilka osób, kilka dumnych dziewcząt, kilku napuszonych
chłopców. Zrobiło mi się smutno, nie pasowałam do nich i bardzo wyraźnie
odczuwałam swoją inność. Doszło jeszcze kilka osób i zabawa się zaczęła. Był
dobry "sprzęt" i dobra muzyka, i ... alkohol! Byłam pewna, że cała "impreza"
skończy się na jednej czy dwóch lampkach wina, lecz jakże wielka była moja
naiwność. Dumne dziewczyny przestały być dumne, a zaczęły być pijane.
Powiedz, dlaczego oni to robią, przecież są młodzi, powinni mieć w sobie
wiele radości, powinni umieć się cieszyć życiem bez tego. Dlaczego są tacy
bezmyślni?
D.:
Posłuchaj również, co mają do powiedzenia w tej sprawie dorośli.
Dorosły:
Żadne dziecko nie marzy, żeby mieć kłopoty, Ale dla niektórych dzieci
picie to jedyny dostępny sposób radzenia sobie z emocjonalnymi życiowymi
problemami, z cierpieniem, napięciem, samotnością, jedyny sposób na to,
żeby się rozluźnić,
zabawić.
Młodzi ludzie, którzy piją, kaleczą siebie samych i ranią innych. To ich
sposób przekazywania, że potrzebują zrozumienia, miłości i pomocy. Dotyczy
to wszystkich dzieci - także tych nieśmiałych czy agresywnych.
Dorosły:
Gdy wydaje ci się, że dziecko pije, nie odrzucaj go, a raczej
zaproponuj pomoc. Ważne, by zrozumiało, że picie to tylko przykrywka dla
innych problemów, w rozwiązywaniu których ktoś może mu
pomóc.
Warto by dowiedziało się, że szukanie pomocy jest rzeczą ludzką i że to
właśnie robią silni ludzie, gdy z czymś sami nie mogą sobie poradzić.
P.:
Chcę już stąd odejść.
D.:
To jeszcze nie wszystko. Przyjrzyj się temu chłopcu.
Scenka
VI
(Mieszkanie, Chłopiec siedzi w fotelu i rysuje, upada mu kredka.
Dziecko prosi ma matkę o pomoc, obok leżą kule, matka ukradkiem
ociera łzy).
Matka:
Dlaczego tak się stało? D1aczego to spotkało właśnie nas? Kuba jest taki
mały i bezbronny. Jest jedynakiem. Miał nam przynieść dumę i radość, a
przyniósł rozpacz. Nie, nie ... nie on sam. Najgorsze jest to, że on nic
złego nie zrobił, to jemu życie wyrządziło ogromną krzywdę. Nie ma w tym
jego winy, to w nasz samochód uderzył inny, jak się później okazało
prowadzony przez pijanego mężczyznę. Nam z mężem nic się nie stało, ale
Kuba już nigdy nie będzie normalnie chodził. Przeszedł już trzy operacje,
ale lekarze nie dają nadziei.
P.:
Zostaw mnie już. Mam dość.
D.:
Patrz, to tylko
życie!
Ta dziewczynka
ma dopiero 9 lat. Posłuchaj listu, który napisała do swojej matki -
alkoholiczki.
Scenka
VII
(Pijacka melina, brudna zaniedbana dziewczynka czyta
list).
Dziewczynka:
Mamo moja, dlaczego śnił się mi ten piękny sen i ty taka piękna. Przecież
ja Cię ciągle pamiętam zupełnie inną: brudną, rozczochraną, zaślinioną
leżącą na brudnej podłodze w naszej norze, którą nazywałaś mieszkaniem. I
ciągle jacyś obcy ludzie cuchnący brudem, potem i alkoholem. I śpiewając
takie brzydkie piosenki. Przecież nigdy nie chodziłaś na spacery, nigdy nie
gotowałaś mi gorącego obiadu, nie opowiadałaś bajek. Moje bajki to bełkot
pijanych "wujków": kogo, gdzie i jak, co zwędzić co sprzedać i szczypania i
kopniaki, ciągły rozkaz - leć do Józka, przynieś połówkę. Twoja czułość to
tylko zadowolenie, kiedy dawano ci pieniądze za moje, usługi dla gości.
Wtedy gładziłaś mnie po głowie i mówiłaś: " Dzielna mała. Ona dba o cały
dom." A potem kopniaki i nowy wujeczek do zabawy. Starałam się jak mogłam.
Tak Cię kochałam i kocham nadal. Kochałam Cię, kiedy nieprzytomną ciągnęłam
na barłóg. Kiedy wycierałam twarz, kochałam, kiedy obrzuciłaś mnie
wyzwiskami. Kochałam Cię, kiedy biłaś mnie, kiedy byłam głodna, kiedy
wstydziłam się wyjść na ulicę w moim brudnym poszarpanym ubraniu. Kochałam
Cię, kiedy mnie biłaś, bo nie miałaś "swojej kropelki", kiedy krzyczałaś ze
strachu, zaraz zjedzą Cię te wstrętne pająki i myszy, które wyłażą ze
wszystkich kątów domu. Dom - czy to można było
nazwać domem? Kocham Cię nadal Mamusiu moja! Ja wierzę, że wyjdziesz z tego
szpitala i będzie tak jak w moim śnie. Mamo! Powiedz mi, że mogę w to
uwierzyć. Powiedz, że czekam na dobry dom, na ciepło Twoich rąk. Powiedz,
że to był już ostatni raz, że marzenia się spełniły. Kocham Cię Mamo!
D.:
Posłuchaj, co donosi dzisiejsza prasa. (Dzieci odczytują wybrane
informacje z gazet.)
Dziecko
I: Dziś rano w melinie pijackiej przy ulicy Zielonej znaleziono zwłoki
9-letniej samobójczyni. Pod wiszącym ciałem na barłogu, spała zmożona
pijackim snem matka.
P.: Nie, przestań, nie mogę tego słuchać.
D.:
Słuchaj, takie informacje ukazują się każdego dnia.
Dziecko
II: Pijany 14-latek rozbija szybę, okrada sklep, zabiera papierosy i
alkohol. Znany był już policji.
Dziecko
III: Pijani chłopcy, w wieku od 14-16 lat, skopali człowieka, zabrali
mu zegarek. Poszkodowany zmarł w drodze do szpitala.
Dziecko IV: Nietrzeźwy kierowca zabił przechodnia. Sprawca zbiegł z miejsca
wypadku.
Dziecko V:
Półrocznego Piotrusia znaleziono w stanie krańcowego wykończenia. Chłopca
przewieziono do szpitala. Rodziców - do izby wytrzeźwień.
Dziecko VI:
Siedmioletnią Ewelinkę, sąsiadka zapamiętała jako zaniedbane, ale niezwykle
grzeczne dziecko. Dziewczynka nie żyje. Zginęła uduszona sznurówką od butów.
Takich jak te, które nosi jej ojciec ...
D.:
Posłuchaj wspomnień pracowników domu dziecka.
Narrator:
Ci ludzie wiedzą, że już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś. Zmienili się.
Należą do wielkiej grupy ludzi, którzy cierpią przez alkohol. Trzymają się za
ręce, świadomi swojej wspólnej krzywdy. Czasami ich łańcuch pęka, aby powiększyć
się o jeszcze jedno ogniwo. O kolejnego człowieka, który cierpi.
Scenka
VIII:
(Przysięga
Pijaka)
Już niczego nie
chcę słuchać i na nic patrzeć. Już wiem. Zrozumiałem wszystko. Duchu, nigdy nie
zapomnę lekcji, jakiej mi udzieliłeś. Nie jestem już tym samym człowiekiem~
którym byłem~ zanim pojawiłeś się w moim życiu. Zmienię się! Będę porządnym
człowiekiem! Stanę się prawdziwym mężem i ojcem, głową rodziny. Rzucę picie.
Zgodzę się na kurację odwykową. Tylko proszę, błagam o wstawiennictwa. Powiedz
mi, że jeżeli zmienię swoje postępowanie i naprawię błędy, będę mógł zmienić
swoją przyszłość. Proszę, daj mi tę nadzieję!
Narrator:
Dziękujemy wszystkim za udział w naszym spotkaniu. Jeżeli kogoś utwierdziliśmy w
przekonaniu, że słusznie postępuje nie pijąc alkoholu lub komuś wskazaliśmy
drogę do zerwania z nałogiem, to uważamy to za nasz wspólny sukces. Pamiętajcie,
że zawsze można z tego wyjść, są ludzie gotowi pomóc, ale najpierw Ty musisz
chcieć sobie pomóc. Dziękujemy.
>> PREZENTACJA
MULTIMEDIALNA <<